Malaga. Nasza brama do Andaluzji i… tapas / Our gateway to Andalusia and… tapas

Stopiony od słońca asfalt działa jak poduszka powietrzna podczas lądowania naszego Ryanaira na lotnisku w Maladze. Stewardessa z uśmiechem na twarzy mówi o 35°C, ale zapowiadana średnia temperatura podczas naszego urlopu na przekroczyć 42°C i być najwyższą w tym regionie od wielu lat.

Kto wybiera się w połowie lipca do Hiszpanii by prażyć się w pełnym słońcu? Cóż… ci, którzy w innym terminie na urlop nie mają co liczyć. My.

Wbrew nazwie, ten wpis o Maladze nie jest. Jest raczej przedsmakiem tego o czym będę pisał. A skupimy się przede wszystkim na… jedzeniu. Co prawda tapas zasługują na osobny post, ale zdecydowałem się jednak powoli dawkować kolejne smakowite kąski. Będzie też dużo o przyrodzie, pojawią się ogrody (o co już podczas podróży zadbała Aga), nieco mniej o zabytkach. O tych ostatnich raczej pobieżnie – przewodników w internecie jest co nie miara.

The asphalt, melted by the sun works like and airbag during our Ryanair plane landing  at Malaga  airport. A Stewardess, with a smile on her face, announces it’s 35°C, however the temperature during our stay would exceed 42°C  and was going to be the highest recorded in this region for many years.

Who would be crazy enough to travel to Spain in the middle of July to roast themselves in a torrid sun? Well, those who cannot count on a leave any other time of a year. Us.

Despite it’s name, this post is not about Malaga. It is rather a foretaste of what I am going to write about. We are going to focus primarily on… food. In truth, tapas deserve a separate post, but I have decided to administer the tasty bites in dosages. There will be a lot about nature as well, gardens will make their appearance (Aga made sure of that), a bit less about monuments. There are enough guides in the Internet which cover those.

DSC00248
La Taberna del Pinxto – nasze pierwsze spotkanie z hiszpańskimi tapas / La Taberna del Pinxto – our first taste of Spanish tapas
DSC00246
Mikroskopijne tapas od rozmiaru “patyczka” , poprzez “serce”, do “szabelki” przynoszone były co parę minut, niczym na taśmie produkcyjnej. W pewnym momencie należało powiedzieć dość. Szybko okazało się, że był to jedynie przedsmak (taka przystawka) tego, co czekało na nas na talerzach w Andaluzji. / Tiny tapas from a size of a “stick”, through a “heart” to a “saber” were presented to us each and every few minutes, like on an assembly line. At some point we needed to say “enough”. It quickly turned out it was just a foretaste of what was waiting for us in Andalusia. 

Moja recenzja restauracji La Taberna del Pinxto na portalu Trip Advisor.

My review of  La Taberna del Pinxto on  Trip Advisor.

DSC00253
Plaza de la Constitución, Malaga. Zdaje się, że na obrazie powstaje coś innego – sztuka nowoczesna? / It seems like there is something else painted here – modern art?

Na sam początek zatrzymajmy się przy kubkach smakowych. Pierwszy dzień w Andaluzji zwieńczyła (nie mogło być inaczej) wizyta w restauracji El Mesón de Cervantes. To fantastyczne miejsce, z otwartą kuchnią i przyjazną gościnną obsługą spodobało się nam tak bardzo, że udaliśmy się tutaj również na zakończenie naszych wojaży trzy tygodnie później. Zakochaliśmy się w idei tapas, która pozwala na spróbowanie niemal wszystkich potraw serwowanych w restauracji, a które w większości przypominają małe dzieła sztuki. Niemniej zachwyceni byliśmy opcją zamawiania pół-porcji (media rationes) i dzielenia się nimi podczas długiej i obfitej we wrażenia kulinarne kolacji.

Mówi się, że tak jak do tej pory na świecie królowała kuchnia francuska, tak niedawno nastąpiła detronizacja, a hiszpańskie smaki nie mają sobie równych. Jeśli pytacie o moje osobiste zdanie – to prawda! Trudno powiedzieć czy to tylko kunszt kucharza, czy może odwagi dodała również lampka świetnego czerwonego wina, ale moja małżonka nie mogła odmówić sobie przyjemności pochwalenia zespołu kucharzy osobiście. Spotkało się to z bardzo entuzjastycznym przyjęciem, również dlatego, że była to jedna z pierwszych prób komunikacji w języku hiszpańskim.

For starters let us focus on our taste buds. A first day in Andalusia was finalized  with a visit (there was no other way) in a restaurant called El Mesón de Cervantes. It is a fantastic place, with an open kitchen and a very friendly service. We liked it so much, we decided to come here again at the end of our voyage, some three weeks later. We simply fell in love with an idea of tapas, which allows you to taste almost all the dishes served in a restaurant, while most of them resembled tiny piece of art. We were no less excited about a possibility of ordering half-portions (media rationes) and sharing them half-half during our dinner. It was therefore very long and full of culinary delights.

It is commonly said that the French kitchen used to be the best of them all in the world. It seems that recently there was a deposition happening and now Spanish flavors cannot be matched with any other. Should you ask for my opinion – it’s true! It is hard to say whether it’s because of the cook’s artistry or perhaps it was a glass of an excellent red wine that gave my wife courage but she couldn’t help herself not to praise the cooks personally. This was received with a huge enthusiasm. Partially because for my wife it was one of her first attempts to communicate in Spanish.

DSC00325
Otwarta kuchnia sprawiała, że czuliśmy się jak goście Hell’s Kitchen. Tyle tylko, że organizacja pracy mogła by być wzorem dla każdej restauracji na świecie. Każde danie przechodziło przez ręce szefa kuchni i zwieńczane było autorskim finiszem. / An open kitchen made us feel like an audience of Hell’s Kitchen. The only difference was, that the work organization could be an example for any other restaurant in the world.  Each dish went through the hands of the chef and was topped with his special touch.
DSC00320
“Secreto ibérico z pieczoną dynią i marmoladą z ananasa” czyli najlepsza wieprzowina jaką jedliśmy w życiu! / “Secreto ibérico with roasted pumpkin and pineapple jam” was the best pork we have ever tried!

Na miano odkrycia zasłużyło z pewnością Secreto ibérico, czyli mięsko z czarnej świni iberyjskiej. Świnka ta, obecna dzisiaj jedynie w Hiszpanii i Portugalii w smaku dystansuje każdy inny rodzaj wieprzowiny. Jednocześnie jest mięciutka (choć popsuć ją też się niektórym kucharzom udało).

Secreto ibérico deserve to be one of our most important discoveries of Andalusia. It is basically pork meat made of black Iberian pigs. This animal, now only present in Spain and Portugal tastes way better than any other. At the same time  it remains very soft (though we’ve meet a few cooks who actually succeeded in spoiling it).

DSC00318
Nieodzowne owoce morza, bez których moja małżonka żyć nie może (zresztą ja pomału również). Ośmiorniczka była daniem specjalnym dnia. / Indispensable Sea food, which my wife cannot live without (I am slowly starting to have the same symptoms). An octopus was a daily special.

DSC00317

DSC00321
Flan figowy oraz… szarlotka na musie waniliowym / A fig flan with an apple pie on a vanilla mousse.

Moja recenzja restauracji El Meson de Cervantes na portalu Trip Advisor.

Już po kolacji, zorientowaliśmy się że byliśmy jednymi z nielicznych, którzy na wieczorny posiłek udali się przed 21:00. Z drugiej strony może i szczęśliwie się złożyło bo wracając w okolice naszego hostelu, nie sposób było dostrzec żadnych wolnych stolików. Dzięki temu jednak mieliśmy okazję wziąć udział w uroczystej procesji ulicami miasta. Zorganizowana z rozmachem i angażująca setki osób wywarła na nas ogromne wrażenie. Muzyce i śpiewom zdawało się nie być końca, tak jak i tłumom gapiów, które im towarzyszyły. Problem jedynie w tym, że do dzisiaj nie mamy pojęcia co to była za okazja…

You can find my review of El Meson de Cervantes on  Trip Advisor.

After the dinner we found out to our surprise, that we had been one of the few who decided to have an evening meal before 9PM. On the other hand it meant we got really lucky because when we were coming back towards our hostel, we did not see any free tables anywhere. This also let us take part in a solemn procession which went through the streets of Malaga. We were greatly impressed by its size and the number of people participating. There was no end to the music and singing. The only problem we’re having until now is, we have got no idea what was the occasion…

DSC00331

DSC00340

DSC00350

DSC00351

DSC00354

DSC00332
SkyBox’y dawno wykupione. / Sky boxes have been long sold.

DSC00357

***

Dla szukających noclegu, szczerze polecam “Dulces Dreams Hostel”, zlokalizowany w samym sercu miasta, z jasnymi, przytulnymi pokojami. Największe wrażenie zrobiły na nas przepyszne śniadania. Warto!

***

For those seeking an option for a night stay, let me recommend “Dulces Dreams Hostel” located right in the city center. It has got bright, cozy rooms and excellent tasty breakfast. It is well worth it!

Advertisements

5 thoughts on “Malaga. Nasza brama do Andaluzji i… tapas / Our gateway to Andalusia and… tapas

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: