Via Verde de la Sierra. Rowerem wśród padlinożerców / Biking among scavengers

Jedziemy.

10:00. “Wczesna” godzina jak na wakacyjne wstawanie. Powinno nam być wstyd, że straciliśmy pierwsze promienie słońca, ale w wakacje człowiek takimi błahostkami się nie przejmuje.

Przyjeżdżamy na miejsce, a tam mały kontenerek, w którym jak podejrzewamy zamknięte są rowery. Niedługo potem przyjeżdża na skuterze właściciel. Dopinamy formalności i można ruszać w drogę.

Ruszamy więc…

…by zawrócić po 200 metrach i spytać, w którą stronę mamy właściwie jechać.

Via Verde de la Sierra to jedna z najpopularniejszych tras rowerowych w Hiszpanii. Powstała w miejscu trakcji kolejowej, okrążającej rezerwat naturalny Peñón de Zaframagón, a ściślej rzecz biorąc w miejscu przygotowanym pod tory kolejowe, których nigdy nie położono. Łączy ze sobą dwie miejscowości – Olverę oraz Puerto Serrano. Liczy mniej więcej 36km (na szczęście z Olvery biegnie lekko w dół), a jej wielką atrakcją są 4 wiadukty oraz… 30 tuneli. Powinny być tutaj również czynne cztery stacje, ale z tym to już różnie bywa. To co najpiękniejsze jest jednak ukryte w samym jej sercu.

Here we go.

10am. “Early” hour for waking up on holidays. We should be ashamed for losing the first rays of the sun today, but such trivia are not important while on long deserved annual leave.

When we arrive at the spot, we see a small container, which we suspect is where the bikes are being stored. A moment later, the owner comes on a scooter. We finalize the formalities and can finally hit the road.

So we go…

… to come back after 200 meters to ask, which direction are we actually supposed to take.

Via Verde de la Sierra is one of the most popular bike-paths in Spain. It was built on top of a railway which goes around the Natural Reserve of Peñón de Zaframagón, or to be more precise – on top of a railway-to-be where the tracks were never actually laid. It connects two towns – Olvera and Puerto Serrano. Its 36km long (luckily if you’re riding from Olvera the road goes a bit downwards) and its main attractions are 4 viaducts and… 30 tunnels. There should be also four terminals along the road, but that is not necessarily true anymore. The most beautiful things however are hidden deep within its heart.

DSC00511

DSC00513

Początek trasy jest łagodny, prowadzi lekko w dół, więc pozwala w pełni nacieszyć oczy krajobrazem dookoła.

Jest ciepło… gorąco wręcz, a my jak zwykle podchodzimy do sprawy “inteligentnie” i zaopatrujemy się w dwie PÓŁ-litrowe buteleczki wody. Po mniej więcej 20 minutach woda osiąga temperaturę letniej herbaty. Nie ma sprawy – mapa wskazuje miejsca z ujęciem wody pitnej. “Będzie dobrze” – myślimy.

Ochronę przed słońcem zapewniają na szczęście liczne tunele.

Stacja na wysokości 7km jest zamknięta. Bywa.

Chwilę później kończy nam się woda. Następna stacja na 13km – dojedziemy.

Niestety ta również okazuje się zamknięta… albo lepiej – dawno już nie istnieje. Pozostał po niej kurz i piach.

The beginning of the route is mild and gentle, it leads a bit downwards, hence it lets you fill your eyes with the beauty of the surrounding landscapes.

It is hot… extremely hot. As usual we completely ignore thius fact and equip ourselves barely with two half-liter bottles of water. After around 20 minutes, the water’s temperature is of a warm tea. No worries – the map shows the spots with fresh, drinkable water. “It’s gonna be fine” – we’re saying to ourselves.

Luckily once can  protect himself from sun inside the numerous tunnels.

First terminal, after 7km is sealed-shut. Well, it happens.

A bit later we run of of water. Next terminal is at km 13 – we’ll make it.

Unfortunately this one also appears to be closed… or even better – it seems like it doesn’t exists for years. What’s left is dust and sand.

DSC00537
W tunelach temperatura spadała o kilka(naście) stopni. W niektórych z nich nie było widać końca – te ciągnęły się na prawie kilometr! Mniej więcej połowa z nich jest oświetlona – w drugiej nie widać nawet kół roweru, więc trzeba jechać, jak się to mówi “na czuja”. / In the tunnels, the temperature was falling by a dozen or so degrees. In some of them it was hard to spot the end, they had near 1km of length! Half of them is lit – in the other half you can’t see your front wheel so you just need to keep going.

DSC00543

DSC00550

DSC00540
“No i gdzie Was tu przywiało?”, oprócz licznych ptaków, na Via Verde spotkać można całą gamę zwierząt – krowy, owce, kozy. Pojawił się też jeden zając, ale szybko czmychnął. / “How on earth have you ended up here?”, apart from numerous birds, you can meet all kinds of animals at Via Verde, predominantly cows, sheep and goats. We saw one rabbit itself, but it ran away fast.

Nagle naszą uwagę zwraca szybujący nad nami ogromny ptak. Po chwili pojawiają się kolejne dwa, trzy… dziesięć. Sępy. Znaczy, że nie jest już z nami za dobrze, zwęszyły, że daleko bez wody już nie zajedziemy.

Zupełnie przypadkiem natrafiamy na (jak przeczytamy na następnej stacji – na szczęście otwartej) jedno z największych lęgowisk sępów płowych w Europie. Robią piorunujące wrażenie – szczególnie w locie, zważywszy na to, że rozpiętość ich skrzydeł może liczyć prawie 3 metry!

Już w Polsce czytamy, że w związku z utrudnionym dostępem do padliny, sępy w Hiszpanii urządzają sobie polowania na żywą zdobycz… Ups!

Suddenly a big bird, flying over our heads, catches our attention. In  a while, two more, three… ten more are joining it. Vultures. It means that we are on a verge of stamina, we are not going to get much further if we don’t find any water soon.

It was never our intention. It appears that we have accidentally found  one of the biggest breeding grounds of Griffon vultures in Europe. They make a huge impression on us – especially during flight, since the span of their wings can be as wide as 3 meters!

When we came back to Poland, we read that due to the hindered access to carcass, Spanish vultures are known to hunt for live prey… Oops!

DSC00555

DSC00558
To idealne warunki dla sępów – niedostępna dla drapieżników półka skalna, gdzie para może bezpiecznie wychowywać potomstwo. / Ideal conditions for vultures – a ledge which is not accessible for carnivores, where a pair of vultures can safely breed their offspring.

DSC00567

DSC00569

DSC00571

DSC00572

DSC00574

DSC00576

Na stacji w połowie trasy, oprócz wody jest również restauracja. Z obiadu rezygnujemy, gdy dowiadujemy się, że dostępne są chipsy i czekoladowe batoniki.

Dalej czekają na nas prawdziwie rajskie widoki. Droga biegnie wzdłuż koryta rzeki, spektakularnie obrośniętego krzewami oleandrów, a gdzieniegdzie można urządzić sobie “polowanie” z aparatem na mieniące się całą paletą barw ptaki.

There happens to be water and a restaurant on a terminal right at the half of the bike path. We are forced to resign from lunch, after learning that the menu is limited to chips and chocolate bars.

Further along the route, there begins a paradise. The road goes alongside a riverbed, which is spectacularly overgrown with oleanders. There are also a few spots when you can try and catch a photo of some colorful birds.

DSC00580

DSC00598

DSC00599

DSC00600

DSC00601

DSC00602

DSC00605

DSC00612
Liści dookoła mnóstwo, ale ja chcę tamten! Gdybym tylko mogła wejść na to drzewo…  Zaraz, przecież umiem! / There are lots of leaves here, but I want THAT one! If only I could climb this tree. Come on, I know I can!

DSC00588

Do celu na stacji Puerto Serrano dojeżdżamy parę godzin później, a tam ani żywej duszy. Kranik z wodą pitną zamknięty na kłódkę, a zresztą karteczką informująca, że “źródło wyschło” odbiera jakąkolwiek nadzieję na zaspokojenie pragnienia. Samochodów brak, autobusów nie ma, niczego nie ma.

Dochodzimy do wniosku, że najlepszą opcją byłby dla nas powrót Via Verde, ale pomysł upada, gdy na pustym parkingu przy stacji duchów przebijam oponę.

Na “ratunek” czekamy godzinkę, którą leniwie spędzamy śpiąc na ławkach. Ja śpię, Aga czuwa, bo twierdzi, że jest niebezpiecznie jak oboje śpimy.

***

Via Verde de la Sierra to WSPANIAŁA przygoda, na którą jednak warto się dobrze przygotować. Rowery dostępne w wypożyczalni są znakomitej jakości, natomiast pod dużym znakiem zapytania znajduje się infrastruktura całej trasy.

My na trasie minęliśmy może parę osób, ale w sezonie (jesień) jest tu znacznie więcej ludzi.

Żeby dostać się na stację początkową trasy w Olverze, należy… popytać mieszkańców. Drogowskazów generalnie nie ma.

A few hours later, we finally reach the Puerto Serrano end station. It’s completely dead. A water tap is locked with a padlock and a note saying “dry source” takes away our last hope for quenching our thirst. There are no cars, no buses, no nothing.

For a moment, coming back to where we came from seems like our best option, but it is brutally killed by me having a flat tire! Right here, right now, on an empty parking lot near a ghost terminal!

We are waiting another hour for our “rescue”. We spend it sleeping on the benches. Well, that’s only me who’s sleeping. Aga prefers to take watch.

***

Via Verde de la Sierra is a GREAT adventure, however it requires some preparation. The rental bikes are in perfect condition and of high quality. You cannot say they same about the terminals along the path thought.

We passed only a couple of people along the route, but there are more into the season (Autumn).

To get to the starting point in Olvera you would need to… ask the locals for directions. It is not signposted.

Advertisements

8 thoughts on “Via Verde de la Sierra. Rowerem wśród padlinożerców / Biking among scavengers

  1. Wyprawa w sumie z lekką nutką grozy. I dobrze, że Aga czuwała, bo jakby te sępy jednak Was śledziły? A z tą wodą to naprawdę – amatorszczyzna; pojechali miastowi na wyprawę ;)

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: