Ronda. Z pamiętnika turysty / From a traveller’s diary

DSC00720
Gdzie się schował ten sierściuch? / Where is that cat hidden?
DSC00721
Weź sprawdź pod tym krzakiem, nie mógł uciec daleko! / Come on, check under this bush, he couldn’t have gone far!
DSC00722
Jeśli ten kocur myśli, że się wywinął to się grubo myli… chodź, jeszcze go dopadniemy! / If he thinks he escaped, he’s wrong… come on, we’ll get him later!

Ronda, fantastycznie położona po obu stronach wąwozu rzeki Guadalevín, jest żelazną pozycją na trasie każdej wycieczki po Andaluzji. Nie mogło jej zabraknąć na naszej, choć przeznaczyliśmy sobie na nią jedynie parę godzin. Aga, jeszcze przed wyjazdem, przedstawiła swoje oczekiwania co do naszych wakacji – “więcej odpoczynku, mniej chodzenia (i jeżdżenia)” oraz “mniej zabytków, więcej natury”. Wydaje mi się, że chciała nawiązać do naszej podróży “dookoła Niemiec w dwa tygodnie” ;) Ronda zdawała się odpowiadać na te życzenia oferując przede wszystkim przepiękne widoki na most Puente Nuevo oraz liczne trasy spacerowe w okolicach wąwozu. Samo miasteczko natomiast nie zapadło nam w pamięci na dłużej. Być może zyskuje przy bliższym poznaniu, ale jak na nasz gust – zbyt wielu tu turystów.

Ronda, marvelously situated on both sides of a Guadalevín river gorge, is a highlight of every single trip to Andalusia. We could not have missed it neither, although we planned only a few hours here. Aga, yet before our departure, presented her expectations towards our holidays – “more relaxation, less walking (and driving)” as well as “less monuments, more nature”. I guess she was referring to our trip “around Germany in just two weeks” ;) In any case, Ronda seemed to be answer to those calls, offering beautiful views on the Puente Nuevo bridge and some excellent walking trails near the gorge. The town itself however is easily forgotten. Perhaps, if we had more time and got to know it better we would have liked it more. At a glance – there are simply too many tourists.

DSC00671
Plaza de Toros – Real Maestranza de Caballería – areny walki byków są w każdym większym mieście i cieszą się niezmienną popularnością / Bullrings are in every bigger city and are still enormously popular
DSC00673
Lipiec to nie jest najlepsza pora na dalekie spacery w Hiszpanii, więc z przykrością stwierdzam, że część widoków nas ominęło. / July is not the best month for long walks in Spain, so I regret having missed some of the trails and views.

DSC00677

DSC00679
Ostrzegam, że łatwo nie jest. Przy letnich temperaturach zejście w dół wąwozu problemem nie jest. Wyjście na górę – już trochę tak… / Let me warn you, it’s not easy. With summer temperatures, descending the gorge is easy, but the other way round… not so much anymore.

DSC00685

Średnia ilość opadów w lipcu w Andaluzji: 1mm

Przezorny zawsze ubezpieczony…

Tu wklejamy logo firmy ubezpieczeniowej i reklama gotowa!

Average rainfall in Andalusia in July: 1mm

Precautionary one is always insured…

Here it’s enough to paste a logo of an insurance company and a commercial is ready!

DSC00686
Na liście wakacyjnych hitów konkurowały ze sobą parasolki przeciwsłoneczne oraz wysięgniki do selfie (polska nazwa jest, ale niecenzuralna, więc trzymamy się tej) / On the holiday top10 there were sun-shield (?) umbrellas and selfie sticks
DSC00688
Popularne są również inne sposoby ochrony przed słońcem / Other ways of shielding from the sun are also quite popular

DSC00689

DSC00691

DSC00694

DSC00700

W porze obiadowej decydujemy się zaufać rekomendacji przewodnika Lonely Planet. Uwielbiamy go za to, że bardzo oszczędnie* podchodzi do publikowania zdjęć (*w starszych edycjach, których używamy, nie ma ich wcale) co pozwala nam zachować element zaskoczenia. Jeśli jednak chodzi o polecane restauracje – to już zupełnie inna historia. Bar Faustino kusi autentycznym wnętrzem. Jest tu ciepło i przytulnie. Na ścianach wiszą plakaty z wizerunkami byków oraz nazwiskami torreadorów – zapewne tak popularnych jak największe gwiazdy Realu Madryt. Malowidła na krzesłach, według mnie, są raczej w stylu meksykańskim, ale to wszystko współgra ze sobą znakomicie.

Niestety poza niezłymi krążkami kalmarów, Faustino specjalizuje się głównie we frytkach, majonezie oraz… sałacie, które w niezmienionej formie dodawane są do każdej potrawy. Owa “niezmieniona forma” ocieka tłuszczem i niespecjalnie nadaje się do konsumpcji. Niemniej jednak warto tu wpaść dla atmosfery, miłej obsługi (typu slow food) i wspomnianych wcześniej kalmarów.

At lunch time we make a call to trust a restaurant recommendation found in a Lonely Planet guide. We love this one, especially for its frugal approach to photos (*in older editions that we use – there are none of them) which helps us retain the element of a surprise. However, when it comes to recommending eateries – it’s a whole different story. Bar Faustino lures us with its authentic interior. It’s warm and cozy. There are bull fighting posters on a wall containing also the names of the toreadors – who are here most likely more popular than the biggest stars of Real Madrid. The colorfully painted chairs, seem a bit Mexican though. Nevertheless, it all works  pretty well together.

Unfortunately, apart from decent squid rings, Faustino specializes mainly in French fries, mayonnaise and… a green salad, which are all added equally to each and every dish. Those dishes drip with grease and aren’t necessary suitable for consumption. Nevertheless – it’s worth to come here for a while for the ambiance, kind service (though of a slow-food type) and squids, which I mentioned earier.

DSC00657

DSC00658

DSC00659

DSC00662

DSC00663

DSC00666
Kalmary świeże i mięciutkie. Skropione cytrynką to świetny pomysł na szybki obiad. Powtarzamy go wielokrotnie podczas podróży po Andaluzji. / The squids are fresh and soft. Sprinkled with lemon juice – they are an excellent idea for a quick lunch. We’re repeating this idea numerously along the trip.
DSC00669
Szaszłyk z frytkami i kromką chleba, kromka chleba z chorizo z frytkami oraz sałatką z majonezem, krewetki z sałatą oraz kalmary z sałatą, bez kromki chleba i bez frytek. Uff… / Skewers with French fries and a slice of bread, a slide of bread with chorizo, French fries and a mayonnaise salad, finally – squids with a salad, but without a slice of bread nor French fries.

Moja recenzja Bar Faustino na portalu Trip Advisor.  Polecam zacząć od małego zamówienia, gdyż porcje są bardzo duże i tak samo sycące. Do każdej tapy są dodatki, więc może lepiej z nich zrezygnować podczas zamawiania.

See my review of  Bar Faustino on Trip Advisor.  I would recommend starting with a small order, since the portions are huge and equally filling. Each tapa come with a side dish (see above photo) so it might be best to resign from them plain.

DSC00712

DSC00701
La Casa del Rey Moro. Legendarny pałac władcy Taify, okazuje się być malutkim (ale za to bardzo urokliwym) ogródkiem / A legendary palac of a ruler of Taifa turns out to be a tiny, tiny (though very charming) garden.
DSC00707
W dół wąwozu można stąd zejść po 365 kamiennych schodach zbudowanych w XIV w. przez chrześcijańskich niewolników. Można, ale nie trzeba… Nie polecam osobom z klaustrofobią / You can follow 365 rock steps to get to the bottom of the gorge. They were built in XIVth century by Christian slaves. I said “You can…” but it isn’t really necessary… not for claustrophobic.

DSC00713

DSC00714

DSC00718

DSC00719

DSC00725
Casas colgantes. Wiszące domy w Rondzie. Mieszkając na ostatnim piętrze takiej kamienicy śmiało możesz o sobie powiedzieć, że jesteś hardcorem! / Hanging houses in Ronda. If you’re the one living on a last floor of any of those, you can proudly say “I am hardcore!”

***

Informacje praktyczne:

Na Rondę polecam poświęcić pół dnia – resztę można spędzić odpoczywając w jednym z licznych hoteli/hosteli w okolicy parku naturalnego Grazalema, do którego jest stąd rzut kamieniem. W innym przypadku – nieźle sprawdzi się jako jednodniowa wycieczka z Costa del Sol.

***

Worth to know:

It is enough to plan half a day for visiting Ronda – the rest can be spent resting in one of the many hotels/hostels in the area of the Grazalema Natural Reserve which is not far from here. Otherwise – Ronda works fine as a one-day trip from Costa del Sol.

Advertisements

17 thoughts on “Ronda. Z pamiętnika turysty / From a traveller’s diary

      1. Myśmy byli w maju i muszę przyznać, że nie było tak źle. Na dodatek w mieście odbywały się pierwsze komunie, więc wszystko było przyozdobione białymi kwiatami i odbywały się komunijne procesje. Wyglądały jak królewskie wesela. Niezapomniany widok

        Like

  1. Ronda jest wspaniała, niezapomniana, ale jak piszesz, nie samo miasteczko, które na pierwszy rzut oka nie różni się od innych, ale most i widoki i te domy wiszące niemalże nad urwiskiem. My mieliśmy na Rondę ze 2 godziny, więc nawet na zejście wąwozem nie było czasu. Warto raz w życiu być :)

    Liked by 1 person

    1. Dokładnie tak, też mieliśmy zdecydowanie za mało czasu. Pewnie dlatego Ronda nie zostawiła na nas takiego wrażenia jak powinna. Okolice są przepiękne, więc nie jest powiedziane, że jeszcze tam nie wrócimy.

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: