Cádiz. Leap of faith / Skok wiary

Step by step we are climbing to the top of the tower. Strong wind is blowing at its peak. We are moving slowly, covering our faces from the grains of dust. Carefully, we are approaching the edge…

It is not a screenplay for another part of Assassin’s Creed and we are not preparing ourselves for the leap of faith… We are in Cádiz.

Torre Tavira is one of the… 126 watch towers still raising above the heads of the city dwellers, reminding them about the rich (literally and metaphorically) history of the town. From their tops, the local merchants observed the ships sailing towards Cádiz. Altaïr ibn-la’Ahad would be impressed.

Schodek po schodku wspinamy się na szczyt kamiennej wieży. Na górze wieje silny wiatr. Idziemy wolno przed siebie osłaniając twarze przed drobinkami kurzu, które z sobą niesie. Ostrożnie zbliżamy się do krawędzi…

To nie scenariusz kolejnej części Assassin’s Creed, a my nie przygotowujemy się do skoku wiary… Jesteśmy w Kadyksie.

Torre Tavira jest jedną ze… 126 wież strażniczych wciąż wznoszących się nad głowami mieszkańców i przypominających o bogatej (w przenośni i w cudzysłowie) historii tego miasta. Z ich szczytów tutejści kupcy wypatrywali płynących w stronę Cádiz statków handlowych Altaïr ibn-la’Ahad byłby zachwycony.

DSC00896

DSC00905

DSC00908

Cádiz is often unfairly skipped in many stories about the Andalusian travels. In truth, it does not intimidate with the density of monuments and based on this, it pales by comparison to the other cities. It does captivate with a few other features though.

A “band” of cats lounging lazily on the waterfront;

A municipal beach, which empties only when it is time for an evening meal… (which genereally means 22:00);

Park Genoves, which is one of a few places where you can sit, rest and hide from a burning Andalusian sun;

Fantastic tapas bars, full of good food as well as outstanding ambient.

Last but not least… a sunset over the Atlantic ocean, when gaditanos gather alongside the boulevard to capture sun’s last rays.

Kadyks całkiem niesłusznie pomijany jest często w relacjach z podróży. Nie onieśmiela zagęszczeniem zabytków i pod tym względem na tle innych miast Andaluzji faktycznie wypada blado. Urzeka natomiast na kilka innych sposobów.

“Bandą” kotów leniwie wylegujących się na falochronach;

Miejską plażą, która pustoszeje dopiero gdy czas iść na wieczorny posiłek… (co tutaj generalnie oznacza 22:00);

Parkiem Genoves, będącym jednym z niewielu miejsc gdzie można schronić się przed palącym słońcem;

Fantastycznymi barami tapas, pełnymi nie tylko dobrego jedzenia ale i znakomitej atmosfery.

Wreszcie… Widokiem słońca zachodzącego nad Atlantykiem, gdy gaditanos zbierają się wzdłuż bulwaru by uchwycić jego ostatnie promienie.

DSC00932

DSC00935
Another territory taken. Yesterday the city, today the breakwater, tomorrow – the world! / Kolejne terytorium opanowane. Wczoraj miasto, dziś falochron, jutro ocean i cały świat!
DSC00921
Also a battalion of dogs arrived to fight for the equal access to the ocean. This was a very “animal” day for us. / Do walki o równy dostęp do oceanu stawiły się również zastępy psów. Trafił nam się taki “zwierzęcy” dzień.
DSC00936
It is even possible to have such a beautiful beach in the center of the city? / Czy to możliwe, żeby w centrum miasta mieć taką piękną plażę…?

DSC00937

DSC00942

DSC00952
It is 21:15 / Godzina 21:15.

DSC00955

Do you recall a movie called Wedding Crashers? For a small break – here is a rare chance to see this peculiar phenomenon live.  There is nothing better than “crushing” a good wedding… even if with your own food…

Pamiętacie film Wedding Crashers (Polowanie na druhny)…? Jako mały przerywnik, daję Wam okazję zobaczyć podobne zjawisko na żywo. Nie ma to jak “wbić” się na dobre wesele… nawet jeśli z własnym jedzeniem…

DSC00958

Now let us go back to highlights of Cádiz. An exhibition of José Alberto López “Al Este de Atlántida” surrounds El Mercado – a central market. A world of colors and poetry, which holds us for a longer moment (though we cannot understand the poetry, the colors and shapes are quite fascinating).

Wróćmy do tego czym Kadyks urzeka… Wystawa José Alberto Lópeza “Al Este de Atlántida” otacza El Mercado – centralny plac targowy. Świat barw i poezji, który zatrzymuje nas na dłuższy moment (poezji nie rozumiemy, ale barwy i kształty są niezwykłe).

DSC00911

DSC00912

DSC00914

DSC00916

DSC00917

Park Genoves also refers to the movie industry. Jurassic Park is a very popular phenomenon, hence the sight of a dinosaur in a pond does not impress us much ;-)

W klimatach filmowych obraca się również park Genoves. Jurassic Park to w Polsce dosyć popularne zjawisko, więc widok dinazaura w sadzawce nie robi na nas specjalnego wrażenia ;-)

DSC00959

DSC00960

DSC00964
It is a creepy sight, those mercilessly marred trees :( / Dosyć upiorne wrażenie robią za to na nas niemiłosiernie oszpecone drzewa :(

For an evening meal, let me recommend you a place called La Taperia de Columela. It can be a bit hard to enter, but when you finally manage to push past the crowds you are rewarded with some excellent food and exquisite beer. Ordering tapas reminds me of a fight of the brokers on a New York’s stock exchange, but the waiters, clearly possessing some kind of a super power, cope well.

Na wieczór polecamy knajpę La Taperia de Columela. To miejsce, do którego trudno wejść ale przedarcie się przez tłum gości nagradzane jest znakomitym jedzeniem oraz wyśmienitym piwem. Zamawianie kolejnych tapas przypomina walkę maklerów na parkiecie giełdy w Nowym Jorku ale obsługa, ewidentnie posiadająca jakiś rodzaj super mocy, daje radę!

DSC00979

DSC00966

Worth to know:

Cádiz city center is pretty compact. One day is more then enough to have a walk from one side to another. We however regret not staying a day longer to lie on the excellent city beach… The hotels are generally shockingly expensive. One of the cheaper, but still good looking is Hotel Argantonio, which, apart from its patrician villa decor, serves some masterful breakfasts.

Informacje praktyczne:

Centrum Kadyksu jest kompaktowe, jeden dzień wystarczy bo przespacerować się wzdłuż i wszerz. My żałujemy, że nie mogliśmy zostać dzień dłużej by poleżeć na wspaniałej plaży… Hotele w większości są strasznie drogie. Do tańszych, ale jakże przyjemnych dla oka, należy Hotel Argantonio, który oprócz wystroju godnego willi patrycjuszy, podaje mistrzowskie śniadania.

Advertisements

14 thoughts on “Cádiz. Leap of faith / Skok wiary

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: