Seville. By day / Za dnia

According to the legend, Flamenco was born in Triana, one of the oldest quarters of Seville. It has hard to judge, whether it is true or not. One of those nights we went out to look for the sounds of guitar and did a tour or a total of 5 (five!) Flamenco bars only to find empty seats and experience a huge disappointment. Even comparing our list to the one of the Mexican we met numerously during our search did not help. Apparently he was using the same sources as we did.

We will remember Triana mainly because of its ceramics… Azulejos, ceramic tiles, which cover the facades of the buildings here tell their own story – one of wealth, craft and commerce. Potteries still operate here and based on the number of tourists in the area, they are still, since The Middle Ages, incredibly popular. It is exactly here, among those workshops where we are spending the night. And then… two more. Seville turns out to be worth it.

Legendy mówią, że Flamenco narodziło się Trianie, jednej z najstarszych dzielnic Sevilli. Ciężko mi oceniać czy to prawda, bo gdy jednego wieczoru wybraliśmy się w poszukiwaniu dźwięków gitary obeszliśmy w tym celu 5 (pięć!) barów Flamenco i w każdym z nich spotkało nas rozczarowanie. Nie pomogło nawet porównanie adresów z pewnym Meksykaninem, na którego wpadaliśmy kilkakrotnie podczas naszych poszukiwań. Najwidoczniej korzystał z tych samych źródeł…

Nam Triana kojarzy się z ceramiką… Azulejos, ceramiczne płytki, którymi obłożone są fasady budynków, opowiadają własną historię – bogactwa, rzemiosła i handlu. Zakłady garncarskie działają do dziś i sądząc po ilości turystów w Trianie, cieszą się wciąż ogromną popularnością – nieprzerwanie od czasów średniowiecza. Właśnie wśród nich, w cichej uliczce na uboczu zatrzymujemy się na noc. A potem jeszcze na dwie. Sevilla okazuje się być tego warta.

DSC01096

DSC01016

DSC01015

I don’t like running.

I admire people who can run for hours, beating their own records one by one. One of my memorable attempts ended with a shortness of breath in the middle of my route… and then I still had to go back. Even so! In Seville we have walked a distance compared to one of the marathon – over 40km on the streets of the city.

On foot.

Nie lubię biegać.

Podziwiam ludzi, którzy potrafią godzinami biec przed siebie pobijając raz za razem własne rekordy. Jedna z moich pamiętnych prób “biegu” zakończyła się zadyszką w połowie trasy… a przecież trzeba było jeszcze wrócić. A jednak! W Sevilli pokonaliśmy trasę równą długości maratonu – ponad 40km po uliczkach miasta.

Spacerkiem.

DSC01022

DSC01027

DSC01030
Giralda, cathedral’s tower rises up to the sky over the Plaza del Triunfo. /  Giralda, wieża katedry pnie się ku niebu na Placu Zwycięstwa.

DSC01169

DSC01170

North of the old town stretches Macarena, a district which is known for one of the largest processions in Spain taking places here during the Semana Santa (Holy Week). It is here where we discover a most beautiful statue of Esperanza Macarena de Sevilla – one of the biggest national treasures of Spain. According to a local tale, the red color on her cheek is a result of a… drunken protestant throwing a bottle of red wine towards it.

The statue of Mary, the mother of Jesus is extremely important for the Spaniards also because of other reason – only once in its history it got dressed in a black gown. This happened after the tragic death of Joselito El Gallo – the youngest bull fighter, who was worthy enough to be named matador de toros. He was 17 years old. He died in a ring at the age of 25.

Na północ od centrum rozciąga się dzielnica Macarena, która słynie z jednej z największych w całej Hiszpanii procesji podczas Semana Santa (Wielkiego Tygodnia). Tutaj odszukujemy przepiękną figurę Esperanza Macarena de Sevilla – jeden z największych skarbów narodowych Hiszpanii. Podanie głosi, że czerwoną barwę na policzku zawdzięcza ona… pijanemu protestantowi, który rzucił w nią butelką czerwonego wina.

Figura Matki Boskiej jest szczególnie ważna dla Hiszpanów również z innych względów – tylko raz w swojej historii została przybrana w czarną kreację, a stało się po tragicznej śmierci na ringu Joselito El Gallo – najmłodszego matadora, który kiedykolwiek dostąpił zaszczytu nadania tytułu matador de toros. Miał on wtedy 17 lat. Zginął w wieku 25.

DSC01257

Somewhere in the middle of our marathon around Seville we eventually find out way to the Plaza de España. Monumental (as many things in Seville) pavilion has been built specially for the Expo 1929. The main goal of the architect was to show the guests of the event, an enormous economic growth of Spain as well as to best represent to idea of Iberian Peninsula country culture. I have to admit that the goal was more than achieved. And although one might shed a tear over the trees that needed to be cut here, there is still a large park Parque de María Luisa nearby. It is a perfect venue to have some rest and cover from the sun and its reflections in the tens of thousands of azulejos.

Mniej więcej w połowie maratonu dookoła Sevilli doczołgujemy się wreszcie na Plaza de España (Plac Hiszpański). Monumentalny (jak wiele rzeczy w Sevilli) pawilon wybudowany został specjalnie na Expo w roku 1929. Celem przyświecającym architektowi było pokazanie gościom imprezy ogromnego postępu ekonomicznego Hiszpanii oraz oddanie istoty kultury państwa z półwyspu Iberyjskiego. Przyznać trzeba, że sztuka ta udała się z nawiązką. I choć można uronić niejedną łzę nad wyciętymi w tym celu drzewami, to w sąsiedztwie budowli wciąż znajduje się ogromny Parque de María Luisa – w sam raz na odpoczynek po odbijającym się od dziesiątków tysięcy azulejos słońca.

DSC01111

DSC01118

DSC01128

DSC01130

DSC01147

It is extremely hard to get ones interest when you need to compete with such marvels like Giralda, Plaza de España or Alcazar (which is featured in a separate post), still it’s worth to take same time to visit La Casa de Pilatos. The house, which is NOT (despite a popular opinion) a copy of a palace of Pontius Pilate (the name got attached to it, because of the fact that in the XVIth century the palace was playing a part in the staging of the Stations of the Cross) is a mix of styles. In my humble opinion, the Roman statues seem tucked here by force and they do not fit the rest. Still, the monument is very intriguing.

Especially that inside you will find a painting representing… a bearded man breastfeeding a child. Or maybe it is a woman…?

Trudno wzbudzić zainteresowanie gdy konkuruje się z takimi zabytkami jak Giralda, Plaza de España czy Alcazar (o pałacu piszę w osobnym poście) ale warto poświęcić dodatkowy czas odwiedzając La Casa de Pilatos. Dom, który wbrew popularnej opinii, wcale nie jest kopią pałacu Poncjusza Piłata (nazwa przylgnęła do niego ze względu na to, że w XVIw. rozpoczynała się tutaj inscenizacja drogi krzyżowej), stanowi pomieszanie stylów. Choć moim zdaniem rzymskie figury zdają się być powpychane na siłę i nie pasują do reszty, to całość jest bardzo intrygująca.

Szczególnie jeśli w środku znajdujecie obraz przedstawiający… brodatego mężczyznę karmiącego dziecko piersią. A może jednak kobietę…?

DSC01262

DSC01263

DSC01264

DSC01266

DSC01267

DSC01270

DSC01271

DSC01272

DSC01276

DSC01277

DSC01283
The inscription says: “A great miracle of nature”. The bearded man is Magdalena Ventura, a woman who grew a thick beard in the age of 37. It did not stop here from having 3 children with her husband Fecici de Amici. /  Inskrypcja głosi: “Wielki cud natury”. Brodaty mężczyzna to Magdalena Ventura, kobieta, której w wieku 37 lat zaczęła rosnąć gęsta, czarna broda. Nie przeszkodziło jej to w powiciu trojga dzieci swojemu mężowi Felici de Amici.

DSC01284

DSC01286

DSC01287

Worth to know:

A good idea for the night might be the bed & breakfast – Casa Alfareria 59. It is cheap, comfortable and calm – those few steps from the city center guarantee silence and a good night sleep. The hosts Rosa and Carlo will ensure you grabbing all the best out of your visit in Seville. Carlo knows the city as well as his own pocket, he say everything there is to be seen and has an opinion on every tapas bar in a 50km radius. What is more, he also knows most of the other Spanish cities… as well as a majority of tapas bars there ;)

Informacje praktyczne:

Pomysłem na nocleg w Sevilli jest bed & breakfast – Casa Alfareria 59. Tanio, wygodnie i spokojnie – te parę kroków od centrum gwarantuje ciszę oraz dobry sen. Gospodarze Rosa i Carlo upewnią się, że będziecie czerpać garściami z wizyty w Sevilli. Carlo bowiem zna miasto jak własną kieszeń, zwiedził wszystko co jest do zwiedzenia i ma opinię na temat każdego baru tapas w promieniu 50 kilometrów. Generalnie zna również większość innych hiszpańskich miast i znakomitą większość obecnych tam barów tapas ;)

Advertisements

21 thoughts on “Seville. By day / Za dnia

  1. Fajnie, że trafiłam do Ciebie, tym bardziej że w lutym wybieram się do Andaluzji, więc Twoje wpisy będę czytać z przyjemnością i posłużą mi jako przewodnik. Z całą pewnością z mojej strony padną jeszcze dodatkowe pytania, ale dzisiaj przesyłam tylko pozdrowienia.

    Liked by 1 person

    1. Cześć :) Wspaniale, używaj do woli. Przed każdą podróżą robię bardzo dokładne rozeznanie terenu i wybieram te miejsca, które najbardziej nas zainteresują. Oczywiście, nie jest powiedziane, że Twój pomysł na wakacje będzie taki sam, ale będę szczęśliwy jeśli odnajdziesz tutaj jakąś inspirację :) Śmiało pytaj, chętnie odpowiem! Pozdrawiam i dzięki za wizytę!

      Like

  2. Już zadaję pierwsze pytania. Kiedy byłeś w Andaluzji i jakim środkiem transportu? Jeśli wypożyczałeś samochód to w jakiej firmie i ile Cię to kosztowało?

    Like

    1. Byliśmy na przełomie czerwca i lipca – trochę za gorąco… Wypożyczaliśmy w Europcar jak zawsze zresztą bo jest najtaniej wśród godnych zaufania. Nie pamiętam ile dokładnie ale normalnie koło 80-90zł się płaci.

      Like

  3. I am quite sure I am thankful to be travelling through your posts…I fear I would have to stop and touch everything in sight and I would NEVER leave. These photographs are amazing and I really enjoy the commentaries so very much.

    Liked by 1 person

  4. Właśnie siedzę na ceramicznej ławce, na małym placyku otoczonym dwupiętrowy kamieniczkami w centrum Sewilli i słucham miejscowego gitarzysty, a nade mną rozpościera się baldachim z drzew pomarańczowych. Sewilla jest duszą Hiszpanii :)

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: