Seville. By night / Nocą…

When the remaining rays of the sun are hiding beyond the horizon, announcing the coming of an evening in Spain, the day is only just beginning on the streets of Seville. You are mistaken if you think it is because the temperature is dropping. Even at night, the heat does not let us rest. In spite of that, the streets are filling up with residents, while the young are occupying the squares. Music, singing and laughter can heard everywhere. Numerous bars and restaurants are opening their doors. Seville is not going to let you go to sleep until the late night hours…

Gdy ostatnie promienie słońca chowają się za horyzontem, obwieszczając nadejście wieczoru w Hiszpanii, na ulicach Sewilli dzień dopiero się zaczyna. Jeśli wydaje się Wam, że to z powodu spadku temperatury to jesteście w błędzie. Nawet w nocy upał nie daje od siebie odpocząć. Mimo to, ulice zapełniają się mieszkańcami, a skwery i place młodzieżą. Wszędzie słychać muzykę, śpiew i śmiech. Swoje podwoje otwierają liczne bary i restauracje. Sewilla nie pozwala zasnąć do późnych godzin nocnych…

DSC01063

DSC01070
Giralda, with its lovely illumination is even more evocative than during day. / Cudownie oświetlona Giralda prezentuje się jeszcze okazalej niż za dnia.

DSC01080

DSC01081
Who can guess what is the current temperature? / Kto zgadnie jaka jest obecnie temperatura?
DSC01082
Wrong! / Pudło!

One of the favorite places for the young to meet is the Metropol Parasol. Popular “mushrooms” grew a few years ago as high as to 26 meters and take pride in being the biggest wooden structure in the world. Certainly they are one of the most controversial as well. It is said that the structure involved an expense of near 100 billions Euro, despite the earlier estimations which we lower by a half. Because of that, the opinions about Parasol are well divided. Nevertheless, they are a MUST SEE in Seville. We only regret we did not have a chance to come here during daylight, since the views from the top are allegedly breathtaking.

Jednym z ulubionych miejsc spotkań młodzieży jest Metropol Parasol. Popularne “grzybki” wyrosły kilka lat temu na wysokość 26 metrów i chlubią się być największą drewnianą strukturą na świecie. Z pewnością są również jedną z najbardziej kontrowersyjnych. Mówi się, że struktura pochłonęła niemal 100 milionów Euro z budżetu miasta, pomimo o połowę mniejszych szacunków na etapie planowania. Nic więc dziwnego, że zdania na temat Parasol są podzielone. Bez dwóch zdań jednak, warto je zobaczyć. Żałujemy jedynie, że nie doszliśmy tutaj za dnia, bo widoki na miasto z górnego piętra są podobno zachwycające.

DSC01193

DSC01195

DSC01198

DSC01199

In the meantime, we decide to make another attempt of seeing a local Flamenco show. Though almost every shop in town is covered by brochures and posters advertising numerous performances in tablao, we are not interested in a paid, commercial “super-show”. We are looking for something authentic. A place where we can mingle with the crowd and experience a spontaneous event.

Not a chance! Centrally located La Carbonería is filled up with tourists, astronomically expensive drinks and some worst sort fast-food. The first sounds of a guitar announce the flamenco show, which… ends after a mere 20 minutes. A break is a perfect chance for the guests to order yet another plate of French fries. For us… it is also a perfect moment to slip out unnoticed.

My tymczasem podejmujemy kolejną próbę wkręcenia się na lokalny pokaz Flamenco. Co prawda niemal każdy sklep obklejony jest broszurami i ulotkami informującymi o licznych występach we wszechobecnych tablao, ale płatny “super-show” nas nie interesuje. Szukamy autentyzmu, miejsca gdzie wtopimy się w tłum i przeżyjemy spontaniczne wydarzenie.

Nie ma szans! Centralnie położona La Carbonería pełna jest turystów, astronomicznie drogich drinków oraz fast-foodowego jedzenia. Pierwsze dźwięki gitary zwiastują zbliżający się pokaz flamenco, który… kończy się w przeciągu 20 minut. Przerwa jest okazją do zamówienia kolejnych porcji frytek oraz… wymiany gości. To też świetna okazja dla nas żeby niepostrzeżenie… wyjść.

DSC01200

DSC01207

DSC01224

We are going back to Triana hoping to pop into Casa Anselma, a place of a bad… or a very good repute, depending on who you ask. A small bar on the outskirts, without a sign, nor the opening hours is quite difficult to find. We nevertheless attempt it… three times!

Saturday

Carlo (our host) told us to wait at midnight on a corner of the street. Hence we are waiting, together with 2 (two!) other people. There is silence and a dark night around us. Accidental passers-by must be wondering what kind of supermarket opens the next day and what is the promotion about. We resign before 1am.

Sunday

There is hope – our waiting group grows do a dozen people. Still nothing though.  Half an hour past midnight we are left alone with the same c0uple we met the other day. We say our goodbyes and “see you tomorrow”.

Monday

Punctually at midnight, the doors are finally opening. Standing inside them is Anselma, the biggest and most important star of the evening. An older lady is then performing a quick selection, asking the under aged to leave. There is no time for discussions, the schedule is pretty tight. Though there is no entry fee, EVERYONE MUST order at least one drink. There is no escape, since Anselma herself is collecting orders. She needs to ensure noone is left thirsty. Each drink costs exactly 5 Euro and there is no wine or beer available (“it just doesn’t pay off” – says Anselma). For those who don’t drink alcohol, there is Coke or water. To make it fair for everyone – they also cost 5 Euro each. Though many of the guests complain about this practice and hence the reviews in The Internet are often negative – it is my personal opinion that there is nothing wrong in that. After all, there needs to be a fee for seeing a real art.

And Anselma is a quintessence of the art herself. She dances, sings, flirts, but also shouts and gets pretty annoyed should someone disturb her. She doesn’t have any scruples asking someone to leave if needed. The show, featuring guitar and some strong singing end around 2am. We are coming back satisfied and will remember this extraordinary experience our entire lives.

Wracamy do Triany z nadzieją na dostanie się do owianej z jednej strony dobrą, z drugiej fatalną sławą Casa Anselma. Mały bar na uboczu, bez szyldu, bez godzin otwarcia nie daje się łatwo odszukać. Niemniej jednak, chcemy podjąć tą próbę… i to aż trzy razy!

Sobota

Carlo (nasz gospodarz) mówi nam, żeby czekać o północy na rogu ulicy. Czekamy wraz z aż dwiema (!) innymi osobami. Dookoła cisza i ciemna noc… Przypadkowi przechodnie zastanawiają się zapewne jaki to hipermarket otwiera się z rana i czego tym razem dotyczy promocja. Rezygnujemy przed 1:00.

Niedziela

Jest nadzieja – oczekująca grupa zwiększa się już do kilkunastu osób. Wciąż jednak nic z tego. Pół godziny po północy zostajemy znów sami z poznaną poprzedniego dnia parą. Żegnamy się mówiąc “do jutra!”.

Poniedziałek

Punktualnie i północy otwierają się drzwi baru. Pojawia się w nich Anselma, największa i najważniejsza gwiazda wieczoru. Starsza pani w kategoryczny sposób przeprowadza szybką selekcję wypraszając niepełnoletnich. Nie ma dyskusji, nie ma czasu, grafik jest napięty. Choć nie ma opłaty za wejście, KAŻDY z gości MUSI zamówić drinka. Nie ma od tego ucieczki, bo zamówienia zbiera osobiście Pani domu. Upewnia się przy tym, że show nie rozpocznie się dopóki nie zostanie nikt “o suchym pysku”. Każdy drink kosztuje dokładnie 5 Euro, nie ma wina ani piwa (jak mówi Anselma – “to się jej nie opłaca…”). Dla nie pijących alkoholu jest cola albo woda mineralna. Żeby było sprawiedliwie – również za 5 Euro. Choć wielu gości ma o tą praktykę ogromne pretensje i w związku z tym opinie w internecie są często miażdżące – ja uważam, że nie ma w tym nic złego. Za prawdziwą sztukę trzeba płacić.

A Anselma to sztuka sama w sobie… śpiewa, tańczy, kokietuje ale również krzyczy, denerwuje się gdy ktoś przeszkadza i potrafi wyprosić delikwenta bez najmniejszych skrupułów. Show przy dźwiękach gitary i mocnym śpiewie kończy się koło drugiej w nocy. Wracamy usatysfakcjonowani i jeszcze długo wspominamy to niesamowite przeżycie.

DSC01234
The last day of waiting, a moment before midnight. / Ostatni dzień oczekiwania, chwilę przed północą.

DSC01375

DSC01376
You can either admire or fear Anselma. Her second name might easily be “Charisma”. / Anselma może budzić zarówno podziw jak i strach. Jej drugie imię mogłoby z pewnością brzmieć “Charyzma”.
DSC01378
Each performance ends with a song, giving thanks to the Holy Mother of God. / Każdy występ kończy się przy świecach, pieśnią dziękczynną do Matki Boskiej.

 

***

Casa Anselma can be found on Calle Pagés del Corro, 49. It would normally open at midnight, but it’s hard to determine the exact days. I suspect this depends on the mood of the owner. If you are interested in flamenco with its beautiful outfits, music and fireworks and you do not mind a fee of >40 Euro – there are tens of tablao in Seville, which hold a couple of performances a day. However should you prefer to experience an authentic adventure, in a cramped bar, sitting on a small, wooden chair with a glass of the best gin in the world, squeezed into the rest of the guests – you are welcome here :)

***

Casa Anselma znajduje się na Calle Pagés del Corro, 49. Generalnie otwiera się o północy, ale trudno przewidzieć w jakie dni – przypuszczam, że zależy to od humoru właścicielki. Jeśli interesuje Was flamenco ze wspaniałymi strojami, muzyką i fajerwerkami i nie przeszkadza Wam opłata 40 Euro w górę – w Sewilli jest cała masa tablao, które organizują po kilka występów każdego dnia. Natomiast jeśli wolicie przeżyć autentyczną przygodę, w ciasnym barze, na małym drewnianym krześle, wciśnięci pomiędzy resztę gości, przy szklance najlepszego ginu na świecie – zapraszam tutaj :)

Advertisements

7 thoughts on “Seville. By night / Nocą…

  1. Fajnie, że Wam się udało w końcu trafić na występ. A oburzenia za 5 euro nie rozumiem. Nie dość, że występ, to jeszcze drink w jednej cenie… Oburzają się pewnie tylko Ci, co chcieli przyjść “na sępa” i obejrzeć za free?

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: