Tangier. All the tastes of medina / Wszystkie smaki medyny

Tangier’s name derives most likely from the Semitic word tigisis which means nothing less but “a harbor”. This proud city has been playing a vital commercial role throughout the ages. First established by the Carthaginians it has been an object of continual battles between foreign powers, for which the harbor in North Africa was a gate into The Dark Continent. Romans, the Portuguese, the English, lastly the Spanish and the French – they all left their mark on Tangier. It only became a part of an independent Morocco in 1956.

Tanger swoją nazwę wywodzi najpewniej z semickiego słowa tigisis co oznacza nic innego jak “port”. Przez wieki to dumne miasto pełniło bowiem bardzo ważną rolę handlową. Założone przez Kartagińczyków było obiektem nieustannych walk pomiędzy mocarstwami, dla których port w północnej Afryce był bramą do czarnego lądu. Rzymianie, Portugalczycy, Anglicy, wreszcie Hiszpanie i Francuzi – wszyscy odbili na Tangerze swoje piętno. Częścią niepodległego Maroka stał się dopiero w 1956 roku.

DSC02638
Grand Socco – it is here where every Tanger adventure starts. / Grand Socco – to tutaj zaczyna się każda przygoda w Tangerze.

Life, as in the whole Morocco, takes place mainly in the medina. It is not as narrow and tricky as in the other cities, but it is as charming. A real pearl is the Grand Socco, a large square near the main entrance to the medina, which separates it from the new city. It is worth sitting down here for a moment to watch the life of the people around you. It gets particularly crowded in the evenings, with the merchants arriving to sell their fare. The monuments surrounding the square are enough to make you dizzy. It makes it a perfect place to start your exploration. Medina can surprise you with every step and getting lost inside of it is one of the most pleasant experiences of our visit in Tangier.

Życie jak to w Maroku toczy się głównie w medynie, nie tak wąskiej i pokręconej jak w pozostałych miastach, ale równie urokliwej. Prawdziwą perłą jest Grand Socco, czyli plac przy głównym wejściu do medyny, oddzielający ją o nowego miasta. Warto usiąść tu na chwilę i poprzyglądać się codziennemu życiu mieszkańców. Szczególnie tłoczno robi się tutaj wieczorem gdy do akcji wkraczają liczni sprzedawcy. Już samo nagromadzenie zabytkowych budynków dookoła może przyprawić o zawrót głowy. Właśnie tutaj warto rozpocząć zwiedzanie miasta. Medyna za to zaskakuje na każdym kroku, a zagubienie się w niej jest jednym z najprzyjemniejszych przeżyć naszej wizyty w Tangerze.

DSC02634
Sidi Bou Abib mosque watches over Grand Socco. / Meczet Sidi Bou Abib góruje nad Grand Socco.
DSC02655
A day of every respected Moroccan man includes sitting at the cafe and staring at women passing by. / Każdy dzień szanowanego marokańskiego mężczyzny uwzględnia posiadówkę w kawiarni połączoną z gapieniem się na przechodzące kobiety.

DSC02668DSC02652

DSC02692
A couple of boys playing after a busy school day. / Grupa chłopców bawiących się po ciężkim dniu w szkole.
DSC02636
American Language Center in Tangier / Centrum języka amerykańskiego w Tangerze

DSC02667DSC02654

DSC02669
Who wouldn’t like to be beautiful? / Kto by nie chciał być piękny?

DSC02664

DSC02662
Marketplace calendar tells us that the fruits are sold on the 8th day, the pigeons a day before (the pigeons are used in a traditional Moroccan dish pastilla). / Kalendarz targowy mówi nam, że owoce sprzedawane są ósmego dnia, podczas gdy gołębie dzień wcześniej (gołębie potrzebne są do przygotowania tradycyjnej marokańskiej potrawy bastilla)

DSC02670

DSC02651
Apparently AVIS offer in Morocco is not limited to cars only. / Najwyraźniej marokańska oferta AVIS nie jest ograniczona do samochodów.
DSC02658
These are no Guns of Navarone, but guns nevertheless. Tangier’s geographic location made it a target for world’s powers for ages. / To nie Działa Nawarony, ale to wciąż niezłe armatki. Położenie geograficzne Tangeru powodowało, że miasto było ważnym celem dla wielu potęg tego świata.

DSC02693

One street, two football clubs – what would never work in Spain, appears to be pretty easy in Morocco. The Moroccans love football and La Primera División – perhaps even more than the Spaniards themselves.

In practice, our modest hotel was empty. It looked more like a post-war psychiatric hospital with its monotonous corridors and scratched door frames. A TV set and a bar at the reception is something absolutely obligatory though. On the screen – obviously a football game… with worldwide known and incredibly exciting Moroccan league (on any other day, there would be either Real Madrid or Barcelona playing).

Jedna ulica, dwa kluby – co nie do pomyślenia w Hiszpanii, w Maroku uchodzi bez problemu. Marokańczycy kochają futbol oraz La Primera División – może nawet bardziej niż sami Hiszpanie.

Nasz hotel w praktyce był pusty. Wyglądał raczej jak powojenny szpital psychiatryczny z monotonnymi korytarzami i odrapanymi framugami drzwi. Telewizor i bar przy recepcji to jednak rzecz obowiązkowa. Na ekranie oczywiście mecz… ze sławną na cały świat i niezwykle emocjonującą ligą marokańską (w pozostałym czasie Marokańczycy oglądają z zapałem Real Madryt lub Barcelonę).

DSC02695DSC02694

Right at the ocean front, on Avenue Mohamed V there is a fantastic small restaurant (or rather a bar) serving fresh seafood – calamari, octopus, prawns, scampi and various small fish. It is without any doubt a paradise for those seeking culinary sensations. For us this was one of the greatest experiences of our trip to Morocco. The choice is immense, while a desire to taste each and every delicacy is hard to tame. The owner himself encourages us to fill up our plates and continues to throw in everything we point at. The price somehow stays the same!

Nad samym oceanem, na Avenue Mohamed V znajduje się fantastyczna mała restauracja (a może raczej bar) serwująca świeże owoce morza – kalmary, ośmiornice, krewetki, langustynki oraz różne małe rybki. To bez wątpienia raj dla szukających kulinarnych wrażeń Dla nas to jedno z najwspanialszych przeżyć wycieczki do Maroka. Wybór jest przeogromny, a chęć spróbowania absolutnie każdego specjału nie do pohamowania. Sam właściciel zachęca nas do zapełnienia talerzy i bez wahania dorzuca każdą wskazaną przez nas rzecz. Cena w jakiś magiczny sposób pozostaje bez zmian!

DSC02705
This is how it looked like before the feast. / Tak to wyglądało przed ucztą.
DSC02708
We are not ashamed of our appetite! / Nie wstydzimy się naszego apetytu!
DSC02700
Hassan II, Morocco’s former king smiles and looks at his subjects from almost EVERY wall there is. / Hassan II, poprzedni król Maroka uśmiecha się i patrzy na swych poddanych z niemal KAŻDEJ ściany.
DSC02698
Last time you were disappointed I haven’t got any strawberries. Let me make it up to you with those Tangerian beauties! / Ostatnim razem byliście rozczarowani, że nie pokazałem Wam żadnych truskawek. Pozwólcie, że się poprawię z pomocą tych Tangerańskich piękności!

Yet another pleasant surprise awaits us at the hotel.

Before I get to this, it is worth mentioning the prices of the accommodation. Each hotel is obliged by law to display fixed prices for a room per night at the reception desk. It turns out however, that these are “maximal” prices. In practice the night will cost you as much as you are able to negotiate. Sometimes the owner would also add a free breakfast or a parking place.

Our modest hotel, remembering the post-war times had its own parking. There was however enough place for one car only. The rest of the garage has been temporarily (or not) adopted by a group of homeless men. Those super kind fellows offered to take care of our car. They helped us park it as well, so that we would not drive over the carpet used for praying and so the car would become a good protection against cold wind blowing from the ocean. The cats, living alongside the homeless quickly realized that a hood of a car is a warm and pleasant sleeping place.

Regretfully we did not decide to use the services of a free barber. I guess his schedule was full anyway.

Kolejna miła niespodzianka czekała na nas w hotelu.

Zanim do niej przejdę warto napisać parę słów o cenach za nocleg. Otóż każdy hotel ma ustalone odgórnie ceny za pokój, za noc, które zgodnie z prawem wywiesza ponad recepcją. Jak się jednak okazuje, są to ceny maksymalne. W praktyce oznacza to, że śpicie za taką kwotę jaką jesteście w stanie wynegocjować. Czasem właściciel dorzuci za darmo śniadanie albo parking.

Nasz skromny hotel, pamiętający czasy powojenne, swój parking posiadał. Mieściło się w nim co najwyżej jednak jedno auto. Reszta tego garażu została przerobiona na tymczasowe (lub też nie) mieszkanie dla grupy bezdomnych. Przemili panowie zaoferowali opiekę nad samochodem Pomogli go również zaparkować – tak żeby nie najechać na modlitewny dywan, oraz żeby stanowił on osłonę przed zimnym wiatrem znad oceanu. Mieszkające wraz z bezdomnymi koty szybko zorientowały się, że maska samochodu to bardzo ciepłe i przyjemne miejsce do spania.

Nie zdecydowaliśmy się jedynie na darmowego fryzjera. Zresztą wszystkie terminy były z pewnością zajęte.

DSC02740
The car was never safer than here. Thanks guys! / Samochód nigdy nie był bardziej bezpieczny. Dzięki chłopaki!

I would discourage all those with weak nerves to go for an evening walk to the new part of Tangier. The crowds on the sidewalks, on the streets and inside madly roaring cars remind us of a Independence March held in Warsaw, Poland ;)* Tangier itself did not strike us as dangerous, however being stuck among hundreds of people can be hardly called a romantic stroll.

Driving through the center of the town does require certain skills as well. It would the best if you had eyes at the back of your head or perhaps at least three passengers who could observe all the directions which the driver cannot see. The pedestrians are everywhere!

*Radical right wing initiative which is a way of celebrating the Independence Day.

Tym wszystkim o słabych nerwach odradzam wieczorne spacery po nowej dzielnicy Tangeru. Tłumy ludzi na chodnikach, ulicach i we wściekle ryczących samochodach przypominają warszawski Marsz Niepodległości ;) Tanger sam w sobie nie wydał nam się niebezpieczny ale utknięcie w powodzi ludzi trudno nazwać romantyczną przechadzką.

Jazda samochodem po centrum miasta również wymaga pewnej wprawy. Warto mieć oczu z tyłu głowy, albo choć trójkę pasażerów, mogących obserwować wszystkie kierunki, których nie widzi kierowca. Parafrazując popularne hasło: “Uważaj, piesi są wszędzie”.

DSC02752
Tangier is a place where history gets mixed with modernity. Cannons are lit by the wellness and gym neons. / Tanger to miejsce gdzie historia miesza się z nowoczesnością. Działa oświetlone są neonani salonu wellness.
DSC02747
Come evening every respected Moroccan man… continues to stare at women from the cafe chairs. / Gdy nadchodzi wieczór, każdy szanujący się marokański mężczyzna… wciąż gapi się na kobiety z ulicznych kafejek.
DSC02757
There’s Tweety, there’s Coca Cola polar bear… try to guess how many mascots are there in a car? Hint: check the trunk! / Jest Tweety, jest też miś polarny Coca-Coli… spróbujcie zgadnąć ile pluszaków jest w samochodzie? Wskazówka: sprawdźcie bagażnik!
DSC02759
I was in Rabat already. That means I might have a small orientation problem ;) / Byłem już w Rabacie. To znaczy, że mogę mieć teraz mały problem z orientacją w terenie ;)

***

You should aim to spend at least one full day in Tangier. A walk in the medina, an excursion to Cap Spartel (yet to come in the next post) as well as an evening “stroll” in the Ville Nouvelle is enough to keep you here.

The boulevard over the ocean is full of expensive and exclusive, though also incredibly cheap hotels. Overnight stay for 15$ is a norm, though everything depends on your negotiation skills.

***

W Tangerze warto spędzić cały dzień. Spacer po medynie, wycieczka na Cap Spartel (o czym w następnym poście) oraz wieczorny “spacer” po Ville Nouvelle zapewnią wystarczającą ilość wrażeń.

Bulwar nad oceanem pełny jest drogich i ekskluzywnych, ale również niewiarygodnie tanich hoteli. Nocleg za 50zł to norma, ale wszystko zależy od Waszych umiejętności negocjacyjnych.

Advertisements

72 thoughts on “Tangier. All the tastes of medina / Wszystkie smaki medyny

    1. Thank You Barry! Actually not that many, though Tangier has this cosmopolitan feel. We felt 100% safe. We wandered around at 11pm, slept in a psychiatric ward and never had to look around over our shoulders. Morocco is one of its kind!

      Like

    1. Let this be a lesson for the future 😆 You know I like good food so You can expect more. I advice You preparing yourself a sandwich each time you’re going to read my posts ☺ Hi there and.. good night, almost sleeping here!

      Liked by 1 person

    1. Thank You! With the photos I am in fact slightly disappointed. I wasn’t writing a blog right then. If I were, I would have done couple of things differently ☺

      Like

  1. Thank you for taking me to Tangier it was nice to see the two of you and your yummy looking meal! The strawberries made my mouth water! I appreciate your journeys and that you share them so fully here with us. Love and light to you two.

    Liked by 1 person

    1. Hmm, that’s the case. Women do not do that… I rarely saw them in the cafes, never outside. Still in Tangier (as well as Rabat and Casablanca) there are as many women on the streets as men. Proudly showing their long hair. Morocco is different from all those other Muslim countries.

      Like

  2. Excellent narrative and images! Was that olives and tomato sauce I saw on your dining table?
    Your feast looked marvelous and delicious.

    The cafes looked very French to me. Is it still a French country? It’s sometime since I had to study French History.

    I’m so glad you two felt very safe, and your car was safe too. How great is that!

    Liked by 1 person

    1. Indeed, there were olives, tomato sauce and some bread with the seafood. We never ate that much before. Literally the owner was throwing in more stuff all the time since he clearly saw be enjoyed it! It is easy to communicate in French in northern Morocco, yes. Tangier is no different. More south you go, it becomes harder, they do not speak any language we would remotely understand ;) Thank you!

      Liked by 1 person

  3. Alllle jedzonko! Ślinka mi cieknie na sam widok. No nic nie poradzę, że jestem żarłokiem ;) A uśmiech Agi trochę podobny do uśmeichu Hassana ze zdjecia – może dlatego tak dobrze Was obsłużyli w tej knajpce ;)

    Liked by 1 person

    1. On się tak uśmiechał bo wszyscy poddani (włącznie z nami) jedli paluchami. Stali bywalcy rozrzucali resztki owoców morza po całym stole… taka tradycja ;-) Ahh… wspaniale wspominam tą wizytę. Musimy koniecznie tam jeszcze wrócić.

      Like

  4. Such a rich and informative post, the photos really do capture the essence of what has been written, what a beautiful place…and your appetite, well, nothing to be ashamed of I agree! Take care.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: