Marrakech. A Day in the Imperial City / Dzień w królewskim mieście

The name Marrakech is most likely derived from the Berber words “amur” and “akush” which literally mean “The Land of God”.

Is there anyone who hasn’t heard of the Red City? In 1062 it lured the Almoravid dynasty who left here numerous mosques, madrases as well as the famous red walls. Nowadays Marrakech continuous to lure millions of visitors from around the world each year, while its main square Jemma el-Fnaa is probably the most crowded place in the entire Africa. But it is not the only sight worth coming here for. Let me invite you for a short trip to the most important of the imperial cities.

Nazwa Marrakesz wzięła się najprawdopodobniej z języka Berberów i słów “amur” oraz “akush”, które w połączeniu oznaczają “Ziemię Boga”.

Któż nie słyszał o Czerwonym Mieście? W 1062 roku przyciągnęło ono dynastię Almorawidów, której władcy wybudowali tu liczne meczety, medersy oraz słynne czerwone mury. Dziś Marrakesz przyciąga każdego roku miliony turystów z całego świata, a Jemma el-Fnaa, jego główny plac, jest chyba najtłumniej odwiedzanym miejscem w całej Afryce. Ale nie tylko dla niego warto tutaj przyjechać. Zapraszam na krótką wycieczkę po najważniejszym z królewskich miast.

DSC03984
The famous water sellers of Marrakech now specialize in selling photos. / Słynni sprzedawcy wody w Marrakeszu, dziś specjalizują się głównie w sprzedawaniu zdjęć.

It is my personal opinion, and you my dear reader have every right to disagree, that Marrakech is not the most interesting city in Morocco. Having lively Fez or authentic Meknes still vivid in my memory it is hard to shake off the feeling that we have seen it all already. We are bit annoyed by the amount of tourists, while English is heard more often than the Arabic dialects.

Do not get me wrong though – it is definitely worth coming here. Especially for the treasures Marrakech hides within the walls of its medina.

North of Bahia Palace we seek out the Dar Si Said museum, a former home of Sidi Said, which got plundered right after his death in the XIXth century by the jealous sultan Abd al-Aziz. What a relief it is that today’s world (or at least this part of the world) is driven by different laws and habits as it would be extremely easy to get jealous of the collection gathered at Dar Si Said. Among others, you may find here leather from Marrakech, jewelry from the Atlas mountains, oil lamps from Taroudannt or pottery found in the southern Morocco. Not to mention the magnificent interiors of the palace.

Osobiście twierdzę i masz prawo mój drogi czytelniku się ze mną nie zgodzić, że Marrakesz nie jest najciekawszym miastem w Maroku. Mając w pamięci Fez, czy autentyczny Meknes, trudno nam oprzeć się wrażeniu, że już to wszystko gdzieś widzieliśmy. Drażni również niewiarygodna ilość turystów – na ulicach częściej słychać jest język angielski niż dialekty arabskie.

Nie zrozumcie mnie jednak źle – przyjechać tutaj warto. Przede wszystkim dla skarbów, które Marrakesz skrywa w murach swojej mediny.

Na północ od pałacu Bahia odnajdujemy muzeum Dar Si Said, wcześniej dom Sidi Saida, który XIX wieku zazdrosny sułtan Abd al-Aziz kazał splądrować po śmierci jego poprzedniego właściciela. Całe szczęście, że światem (a przynajmniej tą częścią) rządzą dziś inne prawa i zwyczaje, bo o kolekcję, którą mieści Dar Si Said łatwo być zazdrosnym. Znajdziemy tutaj marrakeszańskie skóry, biżuterię z gór Atlas, lampy olejne z Taroudannt czy ceramikę z południa kraju. Nie wspominając już o wnętrzach samego pałacu.

DSC03999DSC04001DSC04005DSC04008

The interior of the Ben Youssef madrasa makes even bigger impression. Named after sultan of the Almoravids, who saw the rising influence and grow of Marrakech, the madrasa was rebuilt in 1564 during the reign of the Saadi dynasty. I will write more about them later in this post.

“It is a mistake to claim that history as science is useless and that ignorance towards history is harmless”

Eloufrâni, a Moroccan historian and scholar from the XVIIth century was only one of the many teachers in the madrasa. In its heyday, there were as many as 900 students in the Quranic school . I wonder whether you will like it more than its “sister” in Fezmadrasa Bou Inania.

Jeszcze większe wrażenie robią wnętrza medersy Ben Youssefa, nazwanej imieniem sułtana Almorawidów, który wydatnie przyczynił się do zwiększenia znaczenia Marrakeszu. Przebudowano ją w 1564 roku za panowania dynastii Saadytów, o których zresztą napiszę więcej poniżej.

“Błędem jest twierdzenie, że historia jest nauką bezużyteczną i że ignorowanie historii jest nieszkodliwe”

Eloufrâni, marokański historyk i uczony z XVII wieku był tylko jednym z wielu nauczycieli medersy. W czasach świetności w szkole koranicznej odbywało nauki nawet 900 uczniów. Ciekaw jestem czy spodoba się Wam bardziej niż jej “siostra” w Feziemedersa Bou Inania.

 

DSC04013DSC04021DSC04023DSC04025DSC04026

In between the sightseeing it is an excellent idea to seek out and buy some fresh orange juice. Let the process of cleaning the cups do not discourage you. Even if they are not that clean after being put into the bucket of water for a second – the juicy fruits are worth the risk!

W przerwie między zwiedzaniem dobrym pomysłem jest kupno świeżego soku pomarańczowego. Nic nie szkodzi, że proces mycia szklanek polega na włożeniu ich do wiadra z wodą… Soczyste owoce są warte ryzyka!

DSC04034
There is nothing better for the Moroccan heat than some fresh orange juice. / Nie ma nic lepszego na marokańskie upały niż świeży sok pomarańczowy.
DSC04037
“This way please… no guide, just friend!” / “Chodźcie tędy… nie przewodnik, ja przyjaciel”

Eventually our furry guide leads us towards the Saadi Tombs. It is an extraordinary place, if only because it has been hidden from the eyes of men for over 200 years, buried deep behind a XVIIth century wall. The French found it only in 1917 thanks to the photos they made from an plane.

The Saadi dynasty ruled Morocco for over 100 years in between the XVIth and XVIIth century. They reformed the taxes and formed the most modern and powerful army, which was able to hold off the Turks as well as beat Portuguese forces, finally driving them out from the coast. Only the bubonic plague was one enemy they could not defeat. There are around 60 dynasty members buried in the tombs.

Na sam koniec trafiamy za naszym włochatym przewodnikiem do Grobowców Saadytów. To miejsce niezwykłe, chociażby dlatego, że przez ponad 200 lat ukryte było za zbudowanym w XVII wieku murem. Ponownie dla świata odkryli jest dopiero w 1917 roku Francuzi dzięki zdjęciom z powietrza.

Saadyci władali Marokiem przed ponad sto lat na przełomie XVI i XVII wieku. Zreformowali podatki i utworzyli nowoczesną armię, która oparła się najazdowi Turków oraz pobiła wojska portugalskie wypędzając Europejczyków z wybrzeża. Bezsilni okazali się jedynie w obliczu epidemii dżumy. W grobowcach pochowanych jest około 60 członków dynastii.

DSC04038DSC04039DSC04041DSC04042DSC04044DSC04045DSC04052

DSC04048
Do you recall the pink cat I showed you some time ago? Here she is again and now her paw is more pink than ever! / Pamiętacie różową kotkę, którą pokazałem Wam jakiś czas temu? Wróciła, a jej łapka jest teraz bardziej różowa niż kiedykolwiek!

The medina of Marrakech is not as crowded and claustrophobic as those we were able to visit before. The merchants are not as persistent. It is also hard to find the false guides, which are so common in Fes. It all comes at a price though. The souks here are among the most expensive in Morocco, while the merchants are well practised in the negotiation techniques no matter the nationality or the language of a customer.

Marrakeszańska medyna nie jest tak stłoczona i klaustrofobiczna jak te, które mieliśmy okazję do tej pory odwiedzić. Sprzedawcy nie są tak nachalni, próżno również szukać tak powszechnych na przykład w Fezie naganiaczy czy fałszywych przewodników. Nic jednak za darmo – suki należą do najdroższych w Maroku, a sprzedawcy zaprawieni są w negocjacyjnych bojach niezależnie od nacji czy języka, którym władają klienci.

DSC04030DSC04029

DSC04032
Original Real Madrid slippers. Should anyone doubt that – notice the writing at the top! / Oryginalne kapcie Realu Madryt. Jeśli macie wątpliwości – spójrzcie na napis na górze!
DSC04059
Now that’s heaven on earth. We will never eat all that grain! / Niebo na ziemi. Nigdy nie będziemy w stanie przejeść tego ziarna!

DSC04079

The real madness though awaits you at Jemma el-Fnaa. “A bridge between the past and present” as it is usually called, the square is a country icon, recognized in the entire world. In the days that passed the square was predominatly used for executions which were held to demonstrate the power and might of the rulers. Nowadays Jemma el-Fnaa is a meeting place for thousands of people and cultures. Musicians, magicians, monkey trainers, snake tamers, herbs and medicament sellers, storytellers and… thieves. It is most impressive after dark when more important than the noise and music are the heavenly smells coming from the tens of stalls with delicious dishes.

Prawdziwe szaleństwo czeka na nas jednak na placu Jemma el-Fnaa. “Most łączący przeszłość z teraźniejszością” jak często jest nazywany jest ikoną kraju rozpoznawaną na całym świecie. Niegdyś miejsce egzekucji, na którym kaci ścinali głowy demonstrując siłę i władzę swych panów, dziś Jemma el-Fnaa to miejsce spotkań tysięcy ludzi i kultur. Muzycy, magicy, trenerzy małp, poskramiacze węży, sprzedawcy ziół, leków, opowiadacze historii oraz… złodzieje. Największe wrażenie plac robi po zmroku kiedy ważniejsze od gwaru i muzyki staję się nieziemskie zapachy dochodzące z dziesiątek stoisk ze smakowitymi potrawami.

DSC03992
40 cents  for a cup of orange juice! / 2 złote za szklankę soku pomarańczowego!

DSC03991DSC03990DSC03987DSC04076

Advertisements

61 thoughts on “Marrakech. A Day in the Imperial City / Dzień w królewskim mieście

  1. I remember this city so well. As a matter of fact it would be my second choice after Ouarzazate. And I would disagree with you (no offense) as I found Marrakech to be an extremely “interesting” and the most sophisticated city in Morocco. My opinion, my dear friend, and I gladly respect yours. Your caption as usual was very keen on history and other ‘interesting” topic about the city, which make reading your blog a real pleasure. My time there was unforgettable for attending a championship soccer game (the stadium location quite a distance from the main central area and the uneasy moment to get a taxi to drive us back to the hotel – not funny and being in a dark spot after the stadium projectors were off Mmm.) Then dinner at a great high-end restaurant with a nighttime spectacular show.

    Liked by 4 people

    1. I hear you :) I doubt that my wife would call an evening with a soccer game anywhere close to interesting, but I would, so I understand you. I expected people disagreeing with me on Marrakech, which is great. Perhaps if I went there before Fez, Meknes and others I would have liked it more. Still – doesn’t mean I did not like it, I found Jemma el-Fnaa an amazing spot!

      Like

  2. The buildings and their decorations are like in a fairytale or in a dream, so unbelievable. The story was also great. Those food sellers make think that here in Finland you need about ten different licenses to keep a kiosk for seleng candy and cigarettes.
    The world where you have been travelling around now is like from another planet. Thank you again making my travelling easy ans so interesting.

    Liked by 1 person

  3. Fascinating. We tourists have ruined the world, but only because it calls us from place to place like sirens. Now we are found in milling, trampling hoards, crowding out the native character which drew us. Still fascinating.

    Liked by 2 people

    1. That is a real paradox. We tend to like places which are authentic with less tourists, but going there, we make those places more commercial in the process ;-)

      Like

  4. Mimo, że pełen turystów, Marrakeszzrobił na mnie duże wrażenie. jakis powód musi być, że turyści jeżdżą w pewne miejsca. Mieliśmy cudownego przewodnika po tym mieście, który zabrał nas nawet w te najmniej odwiedzane miejsca, także zgadzam się z Tobą w zupełności, Marrakesz ma wiele do zaoferowania.

    Liked by 1 person

    1. To jedno z tych miast, które mają duszę i do których się chętnie wraca. Ale na świecie jest tyle wspaniałych miejsc, że chyba nie prędko moja noga postanie w Maroku…

      Liked by 1 person

  5. I like the story of the discovery of the Saadian Tombs. It would be nice to think that there may still be treasures like this just hidden away somewhere but I suppose with modern mapping techniques like Google Earth this is most unlikely.
    I agree absolutely with your assessment. Marrakech is good but Fes and Meknes probably better!

    Liked by 1 person

    1. Right… but then who knows. There are many treasures and pieces of art that got lost e.g. during World War 2 – we cannot be sure they’ve been destroyed. Who knows what and when we’ll find?

      Liked by 1 person

  6. Ooo, znajome miejsca, kolory, kształty i zapachy! Ale ja też nie uważam Marrakeshu za najwspanialsze miejsce w Maroku. Pojechałam tam, bo akurat była wycieczka. Myślę, że twoja wyprawa po wschodniej części kraju była o wiele bardziej interesująca.

    Liked by 1 person

  7. The Land of God, a place full of history and so beautiful. You could be an excellent guide, you know? I felt like I was there only reading your post. :)
    PS – I loved that cats, white and pink :)) meooow

    Liked by 1 person

  8. credo che tu riusciresti a trovare gatti anche al Polo Sud ha ha
    Le città che si visitano sono anche stati d’animo e a volte si rimane incantati anche da una emozione o da varie sensazioni come profumi nell’aria o giornate di sole, le città che hai nominato sono tutte ugualmente belle, e lo splendido reportage di questa mi ha fatto taccare le tue sensazioni,
    Ti ringrazio moltissimo :-)

    Liked by 1 person

  9. Zgadzam sie z Tobą w zupełności, że Marrakech swój urok ma, ale jest wiele ciekawszych miast, które warto odwiedzić. W sumie to osobiście wolałam południe Maroka, bo jest spokojniejsze, dużo tam przepięknych miejsc na łonie natury (jak pustynia czy dolina rzeki Draa), ale Marrakech też trzeba zobaczyć i poczuć jego klimat :)

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: