Izamal. In the Image of Sun God / Na podobieństwo boga słońca.

Being way too brutal in his doings, he turns the Indians away from God, instead of bringing them closer to him”.

Such is the way a Franciscan missionary Francisco de Toral wrote about Diego de Landa in his letters to Spanish king in the XVIth century. De Landa’s task, as a friar was propagation of the Catholic faith on recently discovered territories of Yucatan peninsula. In 1562 however he initiated a series of events which have forever cast a shadow on his mission.

“We found a large number of books in these characters and, as they contained nothing in which were not to be seen as superstition and lies of the devil, we burned them all, which they (the Maya) regretted to an amazing degree, and which caused them much affliction” wrote de Landa in this work soon after a couple of kids discovered ancient Maya altars in the caves nearby. On his orders, the kids were captured, tortured while the precious findings got destroyed. Some reports mention a number of 5000 various Mayan idols lost, alongside a wealth of books burned by the monk.

The above however does not provide a full image of the man in question. To him we owe at the same time enormous knowledge  of Yucatan’s geography, its history, Maya beliefs, customs, dances, music, festivities or clothes. Collecting material for his work titled “Relación de las cosas de Yucatán” (trans. “Report on the Affairs of Yucatan”) took de Landa some thirty years of wandering often previously undiscovered parts of the peninsula.

Where did this controversial person live? Our journey takes us today to the city of Izamal.

“Jest zbyt brutalny w swych poczynaniach i odwraca Indian od Boga, miast do niego ich przybliżać”.

W ten sposób o Diego de Landzie pisał w XVI wieku franciszkański misjonarz Francisco de Toral w swoich listach do króla Hiszpanii. Zadaniem de Landy jako zakonnika było szerzenie wiary katolickiej na nowo odkrytych ziemiach półwyspu Jukatan. W 1562 roku stał się jednak bohaterem wydarzeń, które na zawsze położyły cień na jego osobę.

„Znaleźliśmy dużą ilość ksiąg, a że wszystko w nich było przesądem i fałszerstwem spaliliśmy je, co wielkie cierpienie im (Indianom) sprawiło i napełniło wielkim smutkiem” – pisał w swoim dziele duchowny, po tym jak kilkoro indiańskich dzieci odkryło majańskie ołtarze w okolicznych jaskiniach. Na jego rozkaz dzieci pojmano, poddano torturom, a znaleziska zniszczono. W raz z nimi więzienia zapełniły się majańskimi możnymi. Niektóre relacje podają, że oprócz ogromnej ilości ksiąg spalonych przez zakonnika przepaść mogło nawet 5000 rozmaitych majańskich bożków.

To jednak nie jest pełny obraz człowieka o którym mowa. Diego de Landzie zawdzięczamy jednocześnie ogromną wiedzę na temat geografii Jukatanu, jego historii, wierzeń Majów, obyczajów, tańców, muzyki, świąt czy strojów. Materiały do swego dzieła “Relación de las cosas de Yucatán” (tłum. “Opis stanu rzeczy na Jukatanie”) zbierał de Landa przez niemal trzydzieści lat pieszo przemierzając często niezbadane wcześniej części półwyspu.

Gdzie żyła ta kontrowersyjna postać? Droga zawiodła nas tego dnia do miasta Izamal.

dsc04931

Izamal welcomes us with nothing but dead silence, insolently broken by a roar coming from underneath the hood of our Chevrolet. To our surprise, this does not change a thing and the streets remain empty. Could it be that the dwellers locked themselves in their homes? What secrets do they intend to hide from newcomers?

For a moment there we felt like intruders. But they came him – Texas Ranger – an official of the touristic police department, who led the way and showed us our parking place. He did it with precision and full professionalism. Nothing could have stopped him, even the fact that the parking was empty.

Izamal wita nas głuchą ciszą, którą bezczelnie narusza ryk dobiegający z silnika naszego Chevroleta. Ku naszemu zaskoczeniu nie wzbudza on tutaj bynajmniej żadnej sensacji. Ulice pozostają puste. Czyżby okoliczni mieszkańcy zamknęli się w domach? Jakich sekretów strzegą przed przybyszami zza wielkiej wody?

Być może czulibyśmy się niczym intruzi, gdyby nie strażnik teksasu – funkcjonariusz policji turystycznej, który z aptekarską dokładnością i pełnym profesjonalizmem wskazał nam dedykowane miejsce parkingowe. Nie przeszkodził mu nawet fakt, że parking był pusty.

 

przechwytywanie
I have not received my wife’s approval to publish a full copy of this photo, hence Texas Ranger is a sole hero. / Niestety nie dostałem zgody od żony na publikację pełnej wersji tego zdjęcia, więc strażnik teksasu jest jego jedynym bohaterem.

dsc04930

Izamal is known as a Yellow City, the reason for which can be clearly seen on the photos. Believe me when I say the effect is electrifying, especially when given a chance to see it from above, the top of the nearby pyramid. Others call it the City of Hills, though in reality, the “hills” at its border were not created by mother nature, but ancient Mayas.

In the times before Spanish colonialism Izamal was one of the most important sanctuaries of Pre-Colombian America. It was sacred to the creator deity Itzamna,  heavenly dew – a creator of civilization, sky and sun as well as grand scholar and teacher. Supposedly it was Itzamna who assigned names to cities and established the laws.

Izamal znane jest jako Żółte miasto, czego powód dość jasno widać na zdjęciach. Uwierzcie, że efekt jest piorunujący, szczególnie wtedy gdy mamy okazję spojrzeć na nie z góry, ze szczytu położonej niedaleko piramidy. Jeszcze inni nazywają je Miastem wzgórz, choć tak naprawdę wzniesienia u jego granic nie są dziełem matki natury, a Majów.

Izamal w czasach sprzed kolonizacji hiszpańskiej było jednym z największych sanktuariów Ameryki prekolumbijskiej. Poświęcone było bogu Itzamna, niebiańskiej rosie – twórcy cywilizacji, nieba i słońca, a zarazem wielkiego nauczyciela. Ponoć to Itzamna nadał nazwy miastom i ustalił obowiązujące prawa.

dsc04964

dsc04965
It was most likely Itzamna who created Sol beer, which makes him officially from now on my favorite Mayan deity. / Itzamna najwyraźniej stworzył też piwo Sol, więc od dziś jest to oficjalnie mój ulubiony majański bóg.

Apart from some obvious spiritual features, Izamal was certainly tempting numerous pilgrims with its… food. It definitely tempted us, hence our next stop was restaurant “El Toro”, where we had a chance to taste some authentic Mexican cuisine specials.

Panuchos – A Yucatan’s specialty made from fried tortilla stuffed with fried black beans, shredded chicken, tomatoes and sliced onions.

Dzotobichay – A cornstarch, steam cooked tamale made with chaya leaves stuffed with hard-boiled egg and tomatoes.

Poc Chuc – A real classic; grilled marinated boneless pork blade steaks with pickled red onions and achiote paste.

Oprócz oczywistych walorów duchowych, Izamal z pewnością kusiło pielgrzymów wspaniałym jedzeniem. Skusiło i nas, a nasza droga zaprowadziła nas do restauracji “El Toro”, w której uraczyliśmy się specjałami kuchni meksykańskiej.

Panuchos – specjalność Jukatanu przyrządzona ze smażonej tortilli wypchanej czarną fasolą, kurczakiem, pomidorami i cebulą.

Dzotobichay – tamale z mąki kukurydzianej gotowane na parze owinięte liściem z kolby kukurydzy z ugotowanym na twardo jajkiem, pomidorami i liśćmi Chaya.

Poc Chuc – klasyka; marynowana w achiote grillowana wieprzowina z czerwoną cebulą.

dsc04936
Panuchos at the bottom, Dzotobichay at the top of the photo / Panuchos na dole, Dzotobichay na górze zdjęcia
dsc04939
Tasty Poc Chuc – one of my favorite dishes in Yucatan / Poc Chuc – jedna z moich ulubionych potraw na Jukatanie

After eating and drinking, we went back to our search for the traces of Diego de Landa and soon found ourselves right in the middle of an empty square of Convento de San Antonio de Padua – a Franciscan monastery, one of the most interesting sights of Izamal. Its construction began in the XVIth century and was in fact ordered by the de Landa. Standing atop the ruins of an old Mayan metropolis, it is now a testimony to a difficult and controversial history of Christian Church in its clash with a world where the prayers raised to more then one god.

And what happened to De Landa? His crime got classified as executing an inquisition without church authorities approval. The sentence was to spend a couple of years of house arrest in Spain. He took this time to rest, pray and prepare for his return to Yucatan peninsula. This time as… a bishop.

Najedzeni i napojeni wróciliśmy do poszukiwań śladów Diego de Landy i chwilę później znaleźliśmy się na pustym placu Convento de San Antonio de Padua – franciszkańskiego monasteru, jednego z najciekawszych zabytków Izamal. Powołany do życia właśnie za sprawą de Landy stanął tutaj w XVI wieku, oczywiście na ruinach dawnej metropolii Majów. Dziś pozostaje świadectwem trudnej i kontrowersyjnej historii kościoła chrześcijańskiego w starciu ze światem, w którym modły wznoszono do więcej niż jednego boga.

A co stało się z Diego de Landą? Jego zbrodnię zakwalifikowano jako przeprowadzenie inkwizycji bez zgody władz kościelnych. Został skazany na kilka lat domowego aresztu w Hiszpanii. Spędził ten czas odpoczywając i modląc się, przygotowując się do powrotu na półwysep Jukatan już jako… biskup.

dsc04942dsc04945

dsc04946
August 1993, John Paul II visit in Izamal / Sierpień 1993, wizyta Jana Pawła II w Izamal.
dsc04954
Santuario de la Virgen de Izamal. “This family would be nothing without you…” – A letter to Virgin of Izamal from a girl attending her 1st communion”. / “Ta rodzina byłaby niczym bez Ciebie…” – List do Dziewicy z Izamal od dziewczynki, idącej do swojej pierwszej komunii.
dsc04959
A common prayer here is just a prelude for… karaoke! / A po wspólnej modlitwie, franciszkanie zapraszają na… karaoke!

Not far from Izamal there is former Mayan  metropolis and the biggest pyramid in YucatanKinich Kakmó.  It can be reached with a wide path which once was an important trade route. Standing on its peak you can admire a panorama over the Yellow City.

In the past, in the times of epidemics and illnesses, the Mayas came here offering sacrifices at the foot of the pyramid. Among those were aromatic and colorful spices, flowers, home grown fruits and numerous animals. It was believed that Kinich Kakmó, a sun god had complete power also over human health. He would then descent from the skies with the heat of midday sun to burn and therefore purify the offerings brought to the Mayan pantheon. He would then use the form of a macaw.

Nieopodal Izamal znajduje się dawna metropolia Majów oraz największa na Jukatanie piramida – Kinich Kakmó. Prowadzi do niej szeroka ścieżka, która była niegdyś ważnym traktem handlowym. Z jej szczytu rozciąga się piękny widok na Żółte Miasto.

W dawnych czasach, podczas szalejących tu epidemii i chorób Majowie podążali nią do stóp piramidy by złożyć swoje dary. Wśród nich były aromatyczne i różnokolorowe przyprawy, cięte kwiaty, wyhodowane własnoręcznie owoce oraz liczne zwierzęta. Wierzono bowiem, że Kinich Kakmó, bóg słońca, miał pełnią władzy również nad ludzkim zdrowiem. Ten wówczas zstępował z niebios wraz z żarem południowego słońca by spalić, a tym samym oczyścić ofiary. Podobno przybierał wtedy formę papugi ary.

dsc04966dsc04967

***

Izamal is a mandatory stop along any Yucatan trip. Painted as if in the image of sun god, Izamal has some special magnetic force of attraction and one cannot resist the attempt of discovering its treasures. I recommend driving right to the parking in the center of the city, which is just a few steps away from the monastery. Entrance is free, though it’s worth buying a ticket for a small museum inside. A city of god Kinich Kakmó is only a short walk away, while the view from the top over the city of Izamal and a breeze which accompanies you at pyramid’s peak is an perfect day’s ending.

***

Izamal to obowiązkowy punkt na trasie podróży po Jukatanie. Pomalowane przez boga słońca na swoje podobieństwo ma magnetyczną moc przyciągania i nie sposób powstrzymać się przez próbą odkrycia jego skarbów. Polecam udać się na parking w samym centrum miasta, skąd już tylko kilka kroków dzieli was od klasztoru. Wejście do niego jest darmowe, warto jednak wykupić bilet wstępu do małego muzeum w jego wnętrzu. Miasto boga Kinich Kakmó to krótki spacer, a widok z góry na Izamal i towarzysząca mu bryza na szczycie piramidy to wprost idealne zwieńczenie dnia.

Advertisements

48 thoughts on “Izamal. In the Image of Sun God / Na podobieństwo boga słońca.

    1. Nope and honestly I never wanted to become one. I can only imagine what historians might think about my writing. Hopefully I haven’t got all the facts wrong ;)
      Haha, and yes indeed, if there’s hell, my guess is de Landa is right there where he belongs ;-)

      Liked by 1 person

  1. It is truly heartwarming to see you active again at one of my favorite blogs. Savage colonialism and Christianity often went hand in hand. People who apt to criticize the cruelties committed in America and elsewhere often make no distinction between the two. Thank you very much for a valuable contribution with your illustrated post on Izamal!

    Liked by 2 people

    1. Thank You Peter and I am glad you are still here reading my blog! Indeed, I find it difficult recently to find time to write, but trying to do my best. All religions have had their faults and cruelties. I believe it is important to mention both good and bad things loud and clear so the history can teach us something.

      Liked by 1 person

    1. :) Powolutku… ale taktyka krótszych postów chyba działa lepiej, bo widzę, że Ty nie ustajesz w pisaniu. Dobrowoda? Świetnie, że piszesz o miejscach o których ja (a może prawie nikt) nie słyszał – takie są najciekawsze :)

      Liked by 1 person

      1. Tak, to przemyślane podejście: krótkie teksty, 1-3 najciekawszych zdjęć = takie minihistoryjki. By pooglądać, zachwycić się (i chcieć tam samemu pojechać), a jednocześnie dowiedzieć dlaczego warto. Ale ja twoje teksty też lubię czytać (jako jedyne tak długie ;) – bo tworzą taką magię miejsc, które odwiedzasz. Masz swój styl. To bardzo wartościowe.

        Liked by 1 person

        1. Przyznam szczerze, że rzadko zdarza mi się czytać długie posty ;) Tym bardziej się zastanawiam czemu ja takie piszę… dużo bardziej podobają mi się krótkie migawki, dlatego też zaglądam do ciebie. Pozdrawiam :-)

          Liked by 1 person

    1. :-) Hi Sue. Indeed, some cities just have this something which makes them special. Chefchaouen in Morocco, Izamal in Mexico… recently I have been to the island of Burano near Venice, ah, splendid colours!

      Liked by 1 person

  2. I weep for those books, those artefacts, for the tortured children and all that lost culture; all that knowledge that could have been ours. But then, its not the first time, nor the last that this will happen. Wonderful pictures.

    Liked by 2 people

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: